CFC in the News 2008
Rzeczpospolita

Tort dla Benedykta XVI

 

To view this article in English, click here.

Papiez wezwal Amerykanów, by opierali swe decyzje polityczne i spoleczne na zasadach moralnych. Benedykta XVI witaly wczoraj na ulicach Waszyngtonu wielotysieczne tlumy.

– Przybywam jako przyjaciel i glosiciel Slowa Bozego, pelen szacunku dla tego wielkiego, pluralistycznego spoleczenstwa – mówil przed Bialym Domem papiez. – Ojcze Swiety, postanowiles przyjechac do Ameryki w dniu swoich urodzin, a urodziny spedza sie zwykle wsród bliskich i przyjaciól – powiedzial podczas powitania Benedykta XVI na rozleglym trawniku przed Bialym Domem George W. Bush.

W piekny poranek w oficjalnej ceremonii powitania Ojca Swietego wziela udzial rekordowa liczba gosci. Wedlug Bialego Domu bylo ich nawet 12 tys. Uroczystosc miala radosny, a zarazem podniosly nastrój. Gdy papiez usiadl, zebrani glosno, nieco falszujac, odspiewali mu „Happy Birthday” z okazji 81. urodzin. Zadowolony prezydent kiwal glowa w rytm granej przez wojskowa orkiestre muzyki.

– Jestem przekonany, ze stojac przed coraz bardziej zlozonymi kwestiami moralnymi i politycznymi, naród amerykanski znajdzie w swej wierze cenne zródlo wiedzy i inspiracji – powiedzial papiez. Podkreslil role wiary w demokracji. – Wolnosc to nie tylko dar, to takze wezwanie do osobistej odpowiedzialnosci. Zachowanie wolnosci wymaga kultywowania cnoty, samodyscypliny, poswiecenia dla ogólnego dobra – powiedzial Ojciec Swiety.

– God bless America! – zakonczyl, wywolujac aplauz.

– Potrzebujemy twego przeslania, ze kazde zycie jest swiete. W swiecie, w którym niektórzy przestali wierzyc, ze da sie rozróznic dobro i zlo, potrzebujemy twojego przeslania, by odrzucic te dyktature relatywizmu – powiedzial Bush w krótkim przemówieniu. Podkreslil, ze Amerykanie, to „naród modlitwy”, w którego codziennym zyciu wiara odgrywa niezwykle istotna role. – W swiecie, w którym niektórzy przywoluja imie Boga, by usprawiedliwic akty terroru, morderstwa i nienawisci, potrzebujemy twego przeslania, ze Bóg to milosc – dodal.

Tysiace ludzi czekaly wzdluz trasy przejazdu papieza, by zobaczyc go choc przez moment. Wieczorem Benedykt XVI spotkal sie z amerykanskimi biskupami. Dzis odprawi msze na nowo wybudowanym stadionie baseballowym i wyglosi odczyt na Katolickim Uniwersytecie Ameryki.

– To, ze wybral te flagowa uczelnie katolicka, to wyrazisty sygnal – mówi „Rz” profesor Bronislaw Misztal. Gdyby chcial podkreslic wartosci takie jak przedsiebiorczosc, wybralby Notre Dame w Indianie. Gdyby zalezalo mu na kwestiach doktrynalnych, wybralby jezuicki Uniwersytet Loyoli w Chicago. Wyklad na naszej uczelni to symbol kontynuacji polityki sprawiedliwosci spolecznej Jana Pawla II – dodaje.

Rozmowa: Jon O’Brien, prezes stowarzyszenia Katolicy za Wolnym Wyborem

Mam nadzieje, ze papiez potrafi sluchac

Rz: Czego sie pan spodziewa po papieskiej pielgrzymce jako prezes stowarzyszenia katolików popierajacych prawo do aborcji?

Jon O’Brien: Mam nadzieje, ze Benedykt XVI da sie poznac jako papiez, który potrafi sluchac zwyczajnych katolików, chce sie od nich dowiedziec, jak przezywaja wiare, jaka role odgrywa ona w ich zyciu. Taki sluchajacy papiez móglby zmniejszyc dystans, jaki dzieli dzis duchowienstwo od wiernych. Nie tylko w Ameryce, takze w Polsce, Hiszpanii, Wloszech czy na Filipinach. Widac wyraznie, ze wierni nie sluchaja hierarchii koscielnej w kluczowych kwestiach. W USA odsetek katoliczek w wieku powyzej 18, które mniej lub bardziej regularnie stosuja antykoncepcje, siega 97 procent. Az 85 procent uzywa pigulek hormonalnych. Wniosek jest prosty: wierni przestali sluchac nauczania Kosciola w tych sprawach. Lobbing Watykanu przeciw antykoncepcji sprawia, ze ludzie w krajach Trzeciego Swiata nie moga skutecznie bronic sie przed zarazeniem wirusem HIV. Politycy w USA musza zdawac sobie sprawe, ze katoliccy wyborcy maja w wielu sprawach inne zdanie niz koscielna hierarchia.

W sprawie aborcji tez?

Tak. Katolicy w Ameryce uciekaja sie do aborcji nie rzadziej niz ludzie innych wyznan czy ateisci. Tylko 22 procent amerykanskich wiernych zgadza sie z Kosciolem, ze aborcja powinna byc nielegalna. Az 74 procent uwaza, iz mozna glosowac na kandydata, który popiera aborcje. W wielu kwestiach katolicy kieruja sie nie naukami Kosciola, lecz wlasnym sumieniem. Sami odpowiadaja sobie na pytanie, co jest dobre, a co zle. Co jest dobre dla nich i dla ich rodzin. Od Watykanu wiele zalezy. Ten papiez, tak jak kazdy inny, moze zniesc zakaz aborcji. To jest w jego mocy.

Ale kto powinien kogo sluchac? Moze to wierni maja problem?

To nie jest tak, ze w Kosciele biskupi wyznaczaja reguly, a my, wierni, mamy ich slepo przestrzegac. Jesli wierni w przytlaczajacej wiekszosci odrzucaja czesc nauk Kosciola, to oznacza, ze cos jest z tymi naukami nie tak.Ze nie sa wlasciwe.

Wielu duchownych w Stanach Zjednoczonych mówi, ze Amerykanie nie lubia poswiecenia, ze nie rozumieja wartosci cierpienia…

Oczekiwanie od ludzi, ze beda sie poswiecac, jest moim zdaniem wysoce niewlasciwe. Szczególnie dotyczy to krajów Trzeciego Swiata, gdzie oznacza to czesto poswiecenie ludzkiego zycia, jak w przypadku zrezygnowania z antykoncepcji. To hierarchia powinna poswiecic swoja dume, wsluchac sie w siebie, zastanowic nad zmiana regul.

This article originally appeared in the 16 April 2008 edition of Rzeczpospolita